sobota, 31 października 2009

Cieszę się, że mieszkam w Polsce, ale dopiero w tych czasach. W wolnym kraju, gdzie sądy działają tak jak mają działać... Oglądałam film o generale Auguście Emilu Fieldorfie - "Generał Nil". Był to generał brygady Wojska Polskiego, dowódca Kedywu AK. Dowodził polską konspiracją- m.in wydał rozkaz likwidacji gen. SS Franza Kutschery, później zesłany do pracy na Syberii. Po powrocie nie prowadził żadnych działań konspiracyjnych, ujawnił się, po czym władze komunistyczne musiały go wyeliminować- został aresztowany. Odmawiał współpracy. Był niewinny, lecz mimo to skazano go na karę śmierci. Tak właśnie działały "polskie" sądy pod wpływem komunistów. Nieważne, że był niewinny, że nie było prawdziwych dowodów- na każdego znajdowali paragraf. Został powieszony, a miejsce jego pochówku długo nie było znane. Zrehabilitowano go całkowicie w 1989r. Był uważany za zdrajcę i bandytę- zresztą tak jak wielu innych polskich generałów.
O ile dobrze pamiętam, nie uczyłam się o nim na lekcjach historii.

Film, moim zdaniem, został dobrze zrobiony. Nie znam historii gen. Fieldorfa aż tak dobrze, by wiedzieć czy nie pominięto ważnych historycznie sytuacji. Mimo, że film ten przedstawia wiele scen krwawych, to warto było go zobaczyć. Dowiedziałam się bardzo wiele i jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że Polska okresu PRL,a  w szczególności władze i sądy działały jedynie we własnym interesie. Tylu tam było "Polaków", ale żaden tak naprawdę chyba się jak prawdziwy Polak nie zachował.

Polecam ten film każdemu,a  szczególnie młodzieży, która historii naszego kraju nie zawsze lubi się uczyć.

Nasza historia jest chyba najbardziej krwawa i bolesna spośród wszystkich....

7 komentarze:

Ovlova pisze...

Na filmie tym byłam w kinie. Również go wszystkim polecam!

Heke pisze...

Miło :)

Robert pisze...

"sądy działają tak jak mają działać"
> Nie wierzę w obecny wymiar sprawiedliwości. W naszym kraju, statystycznie co trzy dni zostaje zabity człowiek z ręki płatnych zabójców.
Policja milczy, sprawy szybko zostają umorzone a gęby ludziom zamyka się poprzez pokazanie im spreparowanych protokołów. Nieważne w jakich porachunkach uczestniczyła ofiara - skorumpowana władza i tak zatuszuje sprawę.

Dawid Zawadzki pisze...

Sprawiedliwość jeszcze nie nadeszła. Dopiero bardzo niedawno dowiedzieliśmy się o trzech kolejnych po ks. Jerzym Popiełuszko zabitych duchownych. Dlaczego przez tyle lat ukrywano te zbrodnie? Ci księża zostali zabici w 1989 roku, więc milczano, ponieważ były to czasy "odrodzenia Wolnej Polski", potem obrady Okrągłego Stołu, a komuchy żyją do dziś. Dawni ubecy prowadzą prężnie rozwijające się firmy na skalę Europy, zupełnie bezkarni. Po prostu dobrze zakamuflowani. Najwięcej dawnych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa siedzi sobie na wygodnych fotelach w PZPN'ie i słyszymy co jakiś czas o kolejnych politykach podających się do dymisji ze względu na przestępstwa, które popełnili. Ilu jeszcze takich będzie się ukrywać pod jakimś immunitetem? Jak długo ludzie, którzy lekką ręką podpisywali wyroki śmierci niewinnych obywateli Polski będą mogli czuć się bezkarnie?
Jest wiele zbrodni nie odpokutowanych. W dalszym ciągu czujemy na sobie pozostałości po komunie.

Sprawiedliwość jeszcze nie nadeszła.

Kłosu pisze...

Byłam na tym filmie. Jest genialny! Myślę, że każdy powinien go obejrzeć, aby sobie uświadomić, ile ktoś musiał wycierpieć, żeby wolny mógł być dziś ktoś...

Pozdrawiam :*

Dawid Zawadzki pisze...

Wczoraj obejrzałem film, mnie również się podobał, jednak nie zrozumiałem na końcu filmu sceny ze schodami, kiedy jeden z sędziów najwyższych liczył stopnie. "10. Zawsze było 11. Coś jest źle". Ktoś może wie o co chodziło?

Heke pisze...

Też się nad tym zastanawiałam. Może chodziło o to, że również to, co dawniej nazywane było prawdą i prawem, od czasu rządzenia komunistów, przestało nimi być. Wszystko się zaczęło zmieniać.

Prześlij komentarz